— Problem w tym, że abym ja miał rację,

ty musisz jej nie mieć — powiedział Morderca, Który Zapomniał Narzędzia Zbrodni. Po czym nie wykonał żadnej czynności zmierzającej do pozbawiania życia.
I tak stali naprzeciw siebie, Morderca, Który Zapomniał Narzędzia Zbrodni i Niedoszła Ofiara, Świadoma Jak On Ma Dziś Na Imię.
Czyż nie fajnie by było, gdyby nasze imiona składały się tylko z jednego, góra dwóch, nic nie znaczących słów? A nie tak, jak tutaj, żeby zmieniały się na co dzień, definiując najistotniejszy dla nas punkt dnia? I żeby te nic nie znaczące imiona się dosyć często powtarzały i żeby tacy ludzie się spotykali i z uśmiechem albo irytacją zauważali, że mają tak samo na imię, a potem wzruszali ramionami, bo to przecież nic nie znaczy i znienacka przechodzili do skutecznego mordowania się?
Trudno się połapać w mnogości światów. Więc, wzruszając ramionami, trzeba się zdać na swój.
Stali więc naprzeciw siebie, bokiem do powoli zachodzącego słońca. Może jutro.