— A może teraz śpisz?

— Nie.
— Miałeś miarowy oddech.
— Lubię tak oddychać.
— Więc kiedy śpisz, jest jeszcze bardziej miarowy?
— Trudno mi wtedy stwierdzić.
— To może zaśnij i ja sprawdzę.
W spaniu lubisz głównie zasypianie. I możliwe, że gdy zetrze się muszelki, to zostanie z nich sam piasek i stąd właśnie są plaże.
— Naprawdę miałeś bardziej miarowy! Był tak miarowy, że chyba zbyt miarowy na marzenia.
W spaniu lubisz też to, że jak się obudzi za wcześnie, to można zasypiać znowu.