Narzuta została poplamiona w trakcie weekendu.

Nie prałeś, bo ma taki czarodziejski kolor. I teraz liże ją pies.
— On tak zawsze — mówi koleżanka i przesiada się na krzesło. Trochę ciężko tak z oddali grać w scrabble, więc przenosicie się na podłogę.
„Jestem pewny, że pod łóżkiem nic nie zostało” mówi twoje spojrzenie.
Znasz dużo słów, ale nie lubisz ich odmieniać, dlatego zazwyczaj przegrywasz. Na szczęście jest wino w trakcie, i żarty.
Pies nadal liże, tylko już znalazł sobie jedno miejsce, położył się obok i nie okazuje językiem tyle entuzjazmu. Ot, se chłepnie co pół minuty.
— Nie ma takiego słowa, „chłepnie” — googluje koleżanka.
Przyjście w gości ze zwierzęciem jest równie nieprawidłowe, ale dopuszczalne w grach.