Niestety, tuż za pustynią wiewiórce ukazały się góry.
Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż skoro na przykład za Himalajami jest pustynia Gobi, to można to odwrócić i spokojnie powiedzieć, że za pustynią Gobi są Himalaje.
Wiewiórka westchnęła piskliwie, ale nie zamierzała się poddawać. W końcu przecież umiała się wspinać. Dodatkowo, będąc istotą rozsądną, za pieniądze ze sprzedaży kitki wynajęła kilku Szerpów.
Jeżeli chodzi o wegetarianizm, to niestety tylko ci wegetarianie z kultury zwanej Zachodnią uważają, że nie jedzą jakiegokolwiek mięsa. Wegetarianie z prostych ludów ograniczają się po prostu do nie jedzenia zwierząt ze swojego bezpośredniego otoczenia. Czynią to głównie z powodów religijnych, czyli finansowych.
I tak, gdy Szerpowie zabłądzili (okazuje się, że nie każdy z nich jest tak zajebisty jak się uważa w gazetach ze zdjęciami) i skończył im się ryż z warzywami, nie zastanawiając się zbytnio upiekli wiewiórkę.
Ponieważ były to prawdopodobnie (patrz: zabłądzenie) tereny podlegające reinkarnacji, wiewiórka, mimo głębokiej wiary chrześcijańskiej, odrodziła się jako armia chińska. Był 1950 rok.
Tymczasem pustynia Gobi powiększa się z powodu upraw Człowieka.