— To, że możesz dojeść po mnie obiad

nie jest wcale dowodem na to, że istniejemy w tej samej rzeczywistości!
Dziwisz się, że tak zaczęła rozmowę. Nie dopił byś po niej piwa, nawet jakby została go ponad połowa i to po przelaniu do innej szklanki. Zresztą, ona nie wydaje się osobą pijącą piwo. Drżysz na myśl o tym, co może jeść na obiad.
— To przydatne, te mnogie rzeczywistości — mówisz z uśmiechem i pełnym przekonaniem. Po jej zawierającym sporą dawkę aprobaty spojrzeniu, domyślasz się jednak, że tym w założeniu jedynie lekko ironicznym tekstem, przyczyniłeś się właśnie do urealnienia tego obiadu.
Potem, jest już oczywiście za późno. Po kilkunastomiesięcznej heroicznej walce, udaje Ci się wreszcie zakończyć tą koniunkcję sfer.
Mimo tego gadania o rzeczywistościach i tak musisz zmienić numer i klucze. Przynajmniej nauczyłeś się robić tofu.