Wziąłeś ten kwiatek na okres próbny

i po kilku godzinach przestaje pachnieć. Odrywasz mu jeden listek i jakby coś czujesz. Ale to nie jest duży kwiatek i wiesz w którą stronę to może łatwo pójść. Bierzesz więc nożyczki i nacinasz lekko, tak aby listek nie obumarł.
Dni mijają po swojemu i cięcie listków dla zapachu nie zajmuje w nich jakiegoś prominentnego punktu.
— Co ty mu zrobiłeś?!
— Bonzai?
— Niestety, ale nie będziesz miał psa.
Kwiatek jednak możesz zatrzymać.