I tak, gdy w zielonych herbatach całego świata

zaczęło być więcej owoców i płatków niż właściwej herbaty, krzewy zaczęły więdnąć. Najpierw oczywiście na Cejlonie, potem reszta Indii (ups) i Chiny. Na końcu w ogrodach botanicznych. Zapasy starczyły na kilka lat. Jakimś cudem Lipton sprzedawany był jeszcze przez jedenaście. „Można tak zmieszać różne zioła, że napar z nich będzie przypominać smak dawnej herbaty”. Nie, nie można, ale mało kto pamiętał.
To był też świat smakowych rooibosów, mate i hibiskusów. Świat bez żadnych pozorów równowagi.
— I niech to będzie lekcją dla was wszystkich. Zastanawiajcie się zanim coś kupicie. — Siwa pani w herbaciarni zamknęła książkę.
Na szczęście to była Polska i można było tam także dostać świetne kawy smakowe. Kawa jest o wiele mniej foszasta